Wyrwane z kontekstu: U.K., Rendezvous 6:02

Rok 1979. Dogorywanie rocka symfonicznego w – dla mnie jedynym szlachetnym – pierwszym okresie, w pierwszym pokoleniu tego typu wykonawców. Na finiszu wśród najlepszych byli SBB z Welcome (1979) i Mementem z banalnym tryptykiem (1980), Yes z albumem Drama (1980) i właśnie United Kingdom.

[more]

Supergrupa powstała na bazie rozwiązanej w 1974 roku formacji King Crimson, dowodzona była przez Johna Wettona i Eddiego Jobsona. Kapela, która jak meteor przemknęła przez rynek muzyczny: trzy płyty, dwie studyjne oraz rejestracja występów w Japonii i – tyle. Wetton zaraz potem znalazł się, na krótko, w Wishbone Ash, a następnie w składzie pod nazwą Asia – tyleż znakomitym, jeśli chodzi o nazwiska, co koszmarnym, gdy wspomnieć repertuar.

Co innego jednak U.K. Dwa albumy studyjne bronią się po latach znakomicie, a zawartością przywodzą na myśl tak wspaniałe płyty King Crimson, jak Larks’ Tongues In Aspic (1973) czy Red (1974).

Na płycie Danger Money, którą Piotr Kaczkowski uznał za najlepszą w 1979 roku, jest utwór trochę wyłamujący się z konwencji rocka progresywnego. Trochę, bo zbudowany jest z trzech części – takich samych początkowej i końcowej, pięknych, pełnych nostalgii i smutku, oraz – jednak – z symforockowego odlotu w części środkowej.

Trzeba będzie kiedyś wrócić do tego brawurowo zagranego materiału, natomiast teraz – jako swoista zapowiedź – Randka.

Dodaj komentarz