Kilka niebezpiecznych w pewnym wieku zwierzeń

Wydłubcie mi oczy, obetnijcie ręce i nogi. Ale zostawcie uszy, bo bez muzyki nie wyobrażam sobie życia.

[more]

Mogę sobie wyobrazić resztę życia z dala od ludzi, bez kobiety (choć nie byłoby to łatwe), gdzieś na bezludnej wyspie, ciepłej, bym nie marzł i mógł hodować jakieś rośliny, którymi potem bym się żywił. Ale pozwólcie mi tam zabrać dużo książek i mnóstwo płyt, abym mógł słuchać tego, co kocham najbardziej. I jakąś prądnicę, by móc wytworzyć prąd, dzięki któremu miałbym sposobność uruchomić urządzenie odtwarzające.

 *

Różne rzeczy można mieć w głowie – słowa, obrazy. Ja mam dźwięki. Na początku była cisza, a z niej zrodziła się muzyka. Pewnie to moje subiektywne odczucie, lecz sądzę, że ona jest najbliżej pełni. To ona, jako pierwsza wśród sztuk, jest w stanie pochłonąć wszystkie myśli i zmysły człowieka, pochłonąć go bez reszty.

 *

W życiu miałem i mam tylko jedną używkę. Nie napaliłem się wiele papierosów, niewiele piję alkoholu (choć przed laty, w studenckich czasach, trzy razy urwał mi się film), nigdy nie próbowałem narkotyków. Natomiast w muzykę mógłbym zapaść się zupełnie, mógłbym w niej utonąć.

*

Dźwięki, które naśladują naturę (Boga), są muzyką. Dźwięki, w których nie ma już harmonii, melodii, w których jest już tylko sztucznie spreparowany rytm albo jazgot instrumentów i bełkot dobywający się z gardła domniemanego wokalisty – nie są już muzyką. Piszę to, mając świadomość, że ta granica u każdego przebiega w innym miejscu, że zmienia się z biegiem lat. Dla minionych pokoleń tą cezurą było z pewnością pojawienie się rock’n’rolla – instrumenty podłączone do prądu, wzmacniacze dźwięku, coraz potężniejsze zestawy kolumn.


 

 

 

Dodaj komentarz