Wyrwane z kontekstu: Spin Doctors, Two Princes

Lata osiemdziesiąte to najgorszy czas w dziejach gitarowego grania. Ale, na szczęście, tak to jest, że po dojściu do ściany następuje ruch w drugą stronę. I po całym tym, w wielu przypadkach koszmarnym, niestrawnym elektronicznym zamęcie rokendrol znów wyraźnie odżył.

[more]

Pod koniec tamtej dekady w Seattle rodził się grunge, ale nie było to jedyne miejsce na mapie, gdzie znów zaczęły rozbrzmiewać mocne gitary. W Nowym Jorku uformował się m.in. Spin Doctors. Ich druga, a pierwsza studyjna – płyta Pocket Full of Kryptonite (1991) wyniosła kapelę do rangi gwiazdy. Potem jednak było już tylko słabiej i słabiej. Dziś o zespole pamiętają chyba nieliczni. Ale Two Princes, pozostający największym przebojem, to kawał porządnej rockowej roboty. Wciąż słucha się tego z wielką przyjemnością. Podobnie jak całego wspomnianego krążka.

Dodaj komentarz