Na święta parę słów do Was, po sąsiedzku

Jest taki dowcip z czasów, kiedy w latach 70. w Norwegii odkryto złoża ropy naftowej. „- Teraz – mówi Szwed – każdy z was wreszcie kupi sobie samochód. I z pewnością będzie to Volvo. – O, tak – odpowiada Norweg. – Będziemy też mieli swoich kierowców. I na pewno będą to Szwedzi”.

[more]

I jeśli w te dni „szczególnej troski” pragniemy być trochę lepsi, to pamiętajmy, że my sami też jesteśmy takimi sąsiadami. Odpuśćmy nieco – sobie i innym, sprawmy, by ciśnienie z nas trochę zeszło. Dajmy spokój z tym źdźbłem i belką w oku. Mówiąc górnolotnie, na niechęci i nienawiści ludzkość nigdy zbyt daleko nie zajechała.

Więc jeśli opłatek (nieprzypadkowo biały) ma być symbolem pojednania, to uczyńmy to, przełammy się i przełammy się nim. Niech wyciągnięta ręka nie będzie tylko pustym gestem. Wyobraźmy sobie na przykład, że wyciągamy prawicę i uśmiechamy się przy tym do osób o zupełnie innych poglądach. Że nieobłudnie życzymy najlepszego na przykład tym politykom, na których przez cały rok psioczymy szczególnie, których nie lubimy i podejrzewamy o złe intencje.

Świata nie zmienimy, ale jakąś małą cząstkę w sobie – może tak. Choć na chwilę. Tego sobie i Wam życzę. I mniej telewizora, a więcej muzyki. Ona przecież zdecydowanie łagodzi obyczaje.

Jakiś czas temu, w TVP Kultura, w serii „Klasyczne albumy”, wzięto pod lupę drugi krążek The Band. Członkowie zespołu, starsi już panowie, wspominali czas realizacji płyty z 1969 roku. Jeden z nich powiedział coś takiego: „Gdy byliśmy młodzi, chcieliśmy podbijać świat. Dziś wiem, że najważniejsze to pomagać sąsiadom”.

Wszystkiego dobrego. Nie tylko w święta.

[W NaTemat: 23 grudnia 2013]

Dodaj komentarz