Nils Project to pomysł dwóch młodych ludzi – Polaka Tomasza Kośmińskiego oraz Francuza Nicolasa Duponta. Mają za sobą nagranie debiutanckiego albumu Voyageur (wydanego w styczniu 2012), przy którym towarzyszyli im muzycy różnych narodowości i wywodzący się z odmiennych kultur – Francji, Polski, Kamerunu i Gwadelupy. Wszyscy wnieśli jakieś swoje inspiracje, swoje spojrzenie na muzykę, harmonie i rytm, tworząc jednocześnie prosty i niecodzienny pejzaż muzyczny.

[more]
Na płytę składa się jedenaście utworów śpiewanych po angielsku, francusku i polsku. W jej nagraniu gościnnie wzięli udział m.in. Magda Steczkowska, Jarosław Zawadzki, Tomasz Nowak i Dominik Bukowski.
Zespół występuje na żywo, dając w składach trzy- lub czteroosobowych kameralne koncerty w małych salach, ale też rozrastając się do nawet dziewięcioosobowej orkiestry w większych. Bezustannie balansuje między graniem akustycznym, reggae, muzyką funk, world music i jazzem, cały czas pozostając jednak w konwencji pop. Nils Project występowali w znanych paryskich klubach, takich jak Le Baiser Salé, La Java czy L’Etage. Natomiast najbliższy koncert w Polsce planowany jest na 15 czerwca w Kwidzynie.
Stały skład grupy tworzą obecnie: Nicolas Dupont – śpiew, Tomasz Kośmiński – gitara akustyczna, Wesley Barbé – perkusja, Rémi Liffran – bas i Florent Duval – klawisze.
*
Wszystkie powyższe informacje zaczerpnąłem z korespondencji mejlowej, jaką otrzymałem od Pani Marty Rzepki, menedżerki zespołu. Warto czasem, choćby tylko na chwilę, oderwać się od rokendrola. W muzyce dzieje się dziś tak wiele, że – z jednej strony – nie sposób to jedną głową ogarnąć, a – z drugiej – żal tak całkiem nie nadstawić ucha, zamykając się w świecie mocno brzmiących gitar i perkusji.
*
I ponawiam zaproszenie. Pierwsi w cyklu „Nowe sytuacje” byli Tape Reels, dziś Nils Project. Kto następny? Jestem otwarty na kolejne propozycje.
Weather Report
Jutro koncert Erika Claptona w Łodzi. Mamy nadzieję – w czteroosobowym składzie – dojechać, zobaczyć oraz posłuchać, no i wrócić. Dla mnie to pora, by wymazać złe wspomnienia z 1979 roku i odwołanego występu w Spodku. Ufam, że do niedzielnego popołudnia dam radę coś wysmażyć.
