Wyrwane z kontekstu: Martyna Jakubowicz, Jeśli chcesz z kogoś kpić

Mieliśmy wcześniej Adrianę Rusowicz, Mirę Kubasińską, Halinę Frąckowiak, ale nie było między Tatrami a Bałtykiem tak stylowej wokalistki bluesowej. Wszystko do dyspozycji – niezły wokal, dobra dykcja, świetne teksty jej pierwszego męża, Andrzeja Jakubowicza i żadnych problemów, by skupić wokół siebie najlepszych w kraju muzyków. Trudno się dziwić, bo to wykonawczyni wyjątkowa. I choć Pani Martyna trochę na własne życzenie znalazła się na obrzeżach rynku muzycznego, to – powiem zdecydowanie – nie wolno nam o niej zapomnieć. A kolejnym mocnym argumentem na „tak” jest jej ostatnia płyta, z 2010 roku – Okruchy życia.

[more]

Chciałbym jednak zatrzymać się przy kawałku nieoczywistym, pochodzącym z 1995 roku, z krążka Dziewczynka z pozytywką Edwarda. Mojego albumu Jakubowicz – obok debiutanckiego – ukochanego.

Ilekroć słyszałem, że drogi wokalistki schodzą się z Wojciechem Waglewskim, zastygałem w oczekiwaniu. Jest między nimi fantastyczna muzyczna chemia, a WuWu jako producent dopieszczający każdy, najmniejszy fragment, sprawdza się znakomicie.

Utwór niby schematyczny, jakich wiele, z ciągnącym się finałem. Ale jak to jest zrobione! Dziś takich solówek Jerzego Styczyńskiego znamy już więcej, wtedy była to bodaj pierwsza taka w kawałku studyjnym. Znakomite chórki z Katarzyną Szczot (które wychodzą Kayah lepiej niż kariera solowa). Bardzo to wszystko smaczne. Przypominające oczywiście Cockerowską wersję With A Little Help From My Friends, ale cytat to, jak przystało na mistrzów, świadomy. I tak myślę, czy przypadkiem nie jest to zalążek koncertowej wersji Whisky?

Dodaj komentarz