Jaja nieco zrymowane

Jechałem ostatnio krajową „jedynką”. Przejeżdżając przez sporej wielkości miasto, którego nazwy nie wymienię przez szacunek dla mieszkańców, zobaczyłem, że coś leży na poboczu drogi. Zatrzymałem samochód, pochyliłem się nad tym, co zamigotało mi w blasku reflektorów. Tak, nie myliłem się, to były rymy:

[more]

                          Esemesowych wierszyków.

Kurczaków oraz królików,

Lekkiego – bo zimno – dyngusa

I łagodnego fiskusa,

Wysokiej życiowej stopy,

A nie marnego platfusa,

Celebrytów, no i gości,

Schabu ze śliwką, bez kości,

Wytchnienia oraz miłości.

Ach – i muzycznych radości!

 

(A kibicom mówię: Chłopy,

Piłkarz myśli – jeszcze słówko –

Rzadko głową, częściej główką,

Więc miast krzyczeć: „Polska gola!”

Poczytajcie BLOG AND ROLLA).

 

I jeszcze coś takiego:

 

                           Pisanek pismem pisanych

                           I jajek rymowanych,

                           Zajęcy wszystkich Polaków

                           Oraz kurczaków rodaków.

 

Jeśli jeszcze nie macie takich tekstów w swoich komórkach, to pewnie niedługo pełno ich mieć będziecie. A co, Polak potrafi. Mickiewicz mógł, Szymborska też, to niby inni nie mogą?

Wiosny za oknem jakoś ciągle nie widać, miejcie ją więc choć w głowach. Niech coś Was grzeje – jakaś myśl, jakaś nadzieja na przyszłość. Dużo dobrego, nie tylko w święta.

 

Dodaj komentarz