Wyrwane z kontekstu (5): Steppenwolf, Born To Be Wild

Kolejna – po Iron Butterfly – grupa z tych długowiecznych. I też niestety goniących swój własny cień. Czasem, co jest ogromną porażką człowieka, największym artystą jest się na samym początku drogi. Jak potem, przez dziesiątki lat, sobie z tym radzić? Ten problem miał i pewnie dalej ma John Kay, lider formacji.

[more]

W 1969 roku powstał słynny film Easy Rider w reżyserii Dennisa Hoppera. Na ścieżce dźwiękowej pojawiły się dwa utwory Steppenwolf, obok Jimiego Hendriksa, The Band, The Byrds i Rogera Mc Guinna – tuzów rocka zza oceanu. A jednak to właśnie Born To Be Wild stał się tym najważniejszym, najbardziej rozpoznawalnym. Kawałek, którego nie sposób pominąć przy spojrzeniu nie tylko na muzykę, ale całą kulturę końca lat 60.  To hymn – zwłaszcza rockersów i harleyowców.

Taki numer zdarzył się zespołowi raz. Ale to wystarczyło, by kronikarze oraz fani rokendrola go – i zespół, i kawałek – zapamiętali.

Dodaj komentarz