xxx

pobrane24

Z każdą taką śmiercią jest mnie mniej. Świat, który zastajemy w chwili narodzin, a potem oglądamy w trakcie dorastania, potrafi być fascynujący. Mroczny, odległy, niebezpieczny, ale i piękny. I taki poważny, bo przecież piękna dziewczyna w ogólniaku jest dla chłopaka z podstawówki nieosiągalna w swej dorosłości.

[more]

*

Bo czyż ci, których za młodu uznaliśmy za nasze autorytety, nie mieli być tutaj zawsze? A nawet jeśli nie zawsze, to na tyle długo, by nikt z nas nie martwił się, że ich czas został poddany tak gwałtownej weryfikacji? Czyż to nie z nimi nasza wyobraźnia zdążyła wiele lat wcześniej podpisać bezterminowe pakty o ich obecności. Miały obowiązywać. Bez względu na wszystko.

 (Piotr Stelmach, Lżejszy od fotografii – o Grzegorzu Ciechowskim)

 *

Dlaczego teraz jest taka „ciulnia” w polskim show-biznesie? Bo brakuje wielkich poetów rocka” – powiedział mi kiedyś w cztery oczy Robert Brylewski.

(Wojciech Konikiewicz, w: Lżejszy od fotografii…)

 *

W czasach względnej wolności było więcej zbuntowanych piosenek niż teraz. Może teraz młode zespoły nie są przeciwko niczemu, są za wszystkim i już. Albo śpiewają po angielsku jakieś truizmy.

(Marcin ŚwietlickiNieprzysiadalność. Autobiografia)

*

Życie roi się od autorytetów. Wielkich, takich, które pozostają nimi na zawsze, takich trochę mniejszych oraz całkiem małych, jak starszy kolega mieszkający w sąsiedniej klatce.

A potem, nie wiedzieć kiedy, przewracamy kartki w kalendarzu, coraz szybciej i szybciej, i ci, którzy byli dla nas drogowskazami albo znaczącymi postaciami, zaczęli się wykruszać.

Po pięćdziesiątce jest tak, że pozostała ich garstka, a co któreś wiadomości dowiadujemy się, że znów kogoś ubyło. Świat robi się coraz bardziej nie nasz, nie mój, wciąż bardziej obcy. Niebudzący ciekawości w swej codzienności, coraz częściej natomiast – znużenie. Tych, którzy mnie uformowali, już nie ma, ci, którzy na mnie wpływali, są w coraz mniejszej mniejszości.

Myśl o tym, czy i co naprawdę ważnego zostawiają nam ci, którzy popłynęli już na drugi brzeg.

I tylko nieśmiała, pocieszająca myśl: o przewadze kultury nad światem władzy, o wyższości dźwięków trąbki Tomasza Stańki na przykład na Astigmatic nad przemówieniami Gomułki, o wyższości Buenos Aires Kory nad biurem politycznym jedynie słusznej partii u schyłku lat 70.

Dodaj komentarz