Crème de la crème – zmarł Jarosław Śmietana

To, że „biorą z każdej półki”, uświadamiamy sobie mniej więcej, gdy jesteśmy nastolatkami. Sześćdziesiąt dwa lata to śmierć przedwczesna, nie z powodu starości i jej rozlicznych niedomagań, a – w tym przypadku – okrutnego nowotworu.

[more]

Nie będę udawał znawcy jazzu ani szczególnego miłośnika talentu Pana Jarosława, lecz przecież dorastałem i starzałem się, wciąż mając świadomość Jego obecności i bardzo ważnego miejsca w polskim jazzie.

W rodzimym środowisku ten krakowianin z urodzenia i absolwent katowickiej PWSM zagrał chyba ze wszystkimi, zdążył dokonać nagrań ze Zbigniewem Seifertem, znakomitym skrzypkiem, którego w wieku niespełna trzydziestu trzech lat, w 1979 roku, także pokonał rak. Stał na czele Extra Ball (1974-84) i kilku innych formacji. Nagrywał i koncertował z tuzami – Johnem Abercrombiem, Artem Farmerem czy Didierem Lockwoodem.

Nie stronił od innej muzyki, sięgał do bluesa i rocka. W 2008 roku z Wojciechem Karolakiem, Pawłem Mąciwodą (tym od Scorpions) i Krzysztofem Dziedzicem, z gościnnym udziałem m.in. Nigela Kennedy’ego,  nagrał album Psychedelic. Music of Jimi Hendrix, na którym także… śpiewał.

W 1998 roku otrzymał Fryderyka za krążek Songs and Other Ballads. Był także nauczycielem akademickim w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej.

 

Dodaj komentarz