Muzycy odchodzą, muzyka zostaje – zmarł JJ Cale

Są tacy muzycy, kompozytorzy, którzy nie odnieśli szczególnego komercyjnego sukcesu, natomiast cieszą się wielkim poważaniem kolegów po fachu. Często tych, którym udało się zyskać wielki rozgłos i trwałą pozycję w branży. Kimś takim od lat jest JJ Cale. Jest i pewnie będzie przynajmniej tak długo, jak żyć będą ci, dla których stanowił inspirację, którzy rozsławili napisane przez niego piosenki, którzy wciąż je grają na swoich koncertach. Jest i będzie, choć od 26 lipca o nim samym mówimy w czasie przeszłym.

[more]

Amerykański gitarzysta, kompozytor i autor tekstów John Weldon Cale urodził się 5 grudnia 1938 roku. Grał właściwie wszystko: rocka, bluesa, a nawet jazz. Nagrywał i występował z największymi. Przede wszystkim z Erikiem Claptonem, który rozsławił jego <em style="font-family: Verdana; text-align: Cocaine i After Midnight. Z Neilem Youngiem, który nazwał go najwspanialszym, obok Hendriksa, gitarzystą rockowym. Do inspiracji jego grą i twórczością przyznawali się tak różni twórcy, jak Mark Knopfler, Brian Ferry czy Carlos Santana.

Mimo że jego debiutancki singiel ukazał się w 1958 roku, dopiero czternaście lat później, w 1972 roku, światło dzienne ujrzał pierwszy album artysty. Otwierał go Call Me The Breeze, który wkrótce potem stał się jednym ze sztandarowych numerów Lynyrd Skynyrd. Łącznie Cale wydał nie za dużo, bo czternaście studyjnych płyt. I zaledwie jedną koncertową – w 2001 roku. Za nagrane wspólnie z Claptonem dzieło – The Road To Escondido (2006) – otrzymał dwa lata później Grammy za najlepszy album bluesowy. Na płycie Mr. Erika, Old Sock, zagrał po raz ostatni – we własnym utworze Angel.

To, że Clapton stał się Slowhandem, dokonało się z pewnością pod niemałym wpływem Cale’a. Prostota, zredukowanie artystycznych środków wyrazu tylko do tych absolutnie niezbędnych – to coś, co stało się bardzo bliskie Markowi Knopflerowi, zwłaszcza w okresie po rozwiązaniu Dire Straits.

Ludzie odchodzą, muzyka zostaje. Czasem, w dobrym wyborze na płycie, do kupienia za niewielkie pieniądze. Bo chodzi nie tylko o te najsłynniejsze, ale też na przykład o takie kawałki, jak Magnolia, Crazy Mama, Hey Baby czy Change Your Mind. Uroda tych i wielu innych piosenek warta jest znacznie, znacznie więcej… 

Dodaj komentarz